Tu twoja matka. Nie zapomnij, że jutro odwiedzamy Janey. Odbierz mnie spod sklepu o : Halo? Maaax! Max! Max tu jest! Burgery White Palace! Cześć. Co pijesz? Soda. To jest wieczór kawalerski. Biorę ślub. Hej, a co ze mną? Też chcę jednego. Hej, Max, niektóre z tych pudełek są puste. Co? Tylko popatrz! Mam trzy... cztery... Jak one mogą być puste? Co? Piąte też?? Mam sześć, sześć pustych pudełek! Cholera. Powinienem je przeliczyć. Przepraszam. No co ty. To bugrery po centów. Wracam. Chcecie burgery czy pieniądze? - Zwariowałeś? - O czym on mówi? Co z tobą? Mamy przyjęcie! Biorę ślub! Zostaliśmy oszukani, Neil. W czym problem? Kłopot w tym, że nie dostrzegasz cholernych zasad. Jaja sobie robisz? Jestem prawnikiem. - Przepraszam. - Koniec kolejki jest tam. - Niczego nie kupuję. - Stań w kolejce, Fred. Spójrz do środka, proszę. Kiedy będzie twoja kolej. $ .. Nie sądzę, żebym musiał stać w kolejce. Już tam stałem. Kupiłem burgerów. A daliście mi tylko , Więc nie sądzę żebym musiał czekać. - Naprawdę? - Naprawdę. Zobacz. Sześć pustych. Chcę odzyskać moje pieniądze, tu jest rachunek. A skąd mam wiedzieć, że poprostu nie zeżarłeś tych burgerów? Ponieważ nie żrę i nie kłamię. Daliście mi sześć pustych pudełek. Kupiłem burgerów. Wy daliście mi . W czym problem? Odzyskam pieniądze czy mam iść do kierownika? Powąchaj pudełka, proszę. Gdyby w środku były White Palace, pudełka śmierdziałyby, prawda? Kotku, mój nos jest tak pełny tych burgerów, że nie poczułabym go nawet na mojej twarzy. Hej, koleś, chciałbym dostać moje hamburgery. Proszę odejść panie Astaire? |